|
NASZE DOMOWE ZWYCZAJE ADWENTOWE
|
Stali bywalcy naszej stronki znają ten dział dobrze, ale że do adwentu wraca się z reguły
dopiero przed nim lub w czasie niego, więc może już zapomnieliście, co tutaj pisałam ;-)
Serdecznie zapraszam Was i nowych gości do czytania i do oglądania. Trochę odświeżyłam
treść, a poza tym dodałam zdjęcia naszego wieńca, kalendarza i ozdób choinkowych.
KALENDARZ
Adwent to jest radosne czekanie na Boże Narodzenie (a tak liturgicznie mówiąc na
Narodzenie Pańskie). Ale nie tylko. To także czekanie na powtórne przyjście Jezusa.
A jak się czeka, to się liczy dni i zerka niecierpliwie do kalendarza.
Nasz kalendarz adwentowy wygląda tak:
Każdy dzień adwentu to jeden woreczek, a w każdym woreczku coś słodkiego i ...
coś mądrego. Te mądrości to wiadomości o życiu Jezusa
albo zadania do wykonania dla naszych dzieci, czy prośby, jak byłoby dobrze,
żeby się zachowywali. Także fragmenty z Pisma Św. Trzeba się nieźle nagłówkować, aby
dopasować treść do różnego wieku naszych dzieci.
Niedziele wyróżnione są innym kolorem woreczka, a także specjalną porcją słodyczy.
|
Jak robię kalendarz.
Na kalendarz sposobów jest mnóstwo :-) Nasz jest bardzo prosty.
Woreczki robię z serwetek papierowych. Przywiązuję je potem jakąś wełenką albo nitkami do kawałka kartonu,
na którym dzieci coś rysują. Jest też napis: "czekamy na Jezusa" :-) i oczywiście daty.
Mam pomysł, aby zrobić stałe woreczki z materiału, ale przypominam sobie o nim wtedy, gdy już
jest za późno na szycie :-) - TAK BYŁO w zeszłym roku, ale w tym zmobilizowałam się i
uszyłam woreczki :-))
Zrobiłam także kalendarz papierowy dla dzieci naszych przyjaciół. Tutaj jest jego zdjęcie.
adwent 2006 - zobaczcie zdjęcia
kalendarzy adwentowych internautów
|
Zapraszamy dzieci, które zaglądają na naszą stronę do
INTERNETOWEGO KALENDARZA ADWENTOWEGO DLA DZIECI 2009 :-)
|
WIENIEC
najedź na wieniec, poczekaj i zobacz, co się stanie
Od paru lat mamy na stole w czasie adwentu wieniec. I bardzo się cieszę, że on jest.
Wieniec przyszedł nie wiadomo skąd i zadomowił się. A co najważniejsze nie jest
tylko ozdobą stołu, ale spełnia rolę "przypominacza".
Podczas śniadań niedzielnych zapalamy kolejne świece i tak widzimy, że jest pierwsza,
druga, trzecia, czwarta niedziela adwentu, i ... święta tuż, tuż. Świece zapalamy także
w ciągu tygodnia, podczas obiadu.
Maciek zapala świece przed modlitwą przed posiłkiem, a Anula i Gabrysia gaszą. I nikt nie może
tego zmieniać, bo dochodzi do awantur.
|
Jak robię wieniec.
Zmieniłam metodę robienia wieńca. Obecna jest łatwiejsza. Mam też nadzieję, że w końcu
nie będą się świeczki przewracały :-)
Całą miskę (w miarę płaską) wypełniłam pianką do układania kwiatów. Potem wcisnęłam w nią
4 świeczki (dość duże, aby starczyły na cały adwent), a na brzegach powtykałam
krótkie gałązki jodłowe. Jodłę dzieci zebrały w parku.
Po ostatnich wiatrach pełno jej leżało na ziemi. Jodła jest lepsza
od świerku, ponieważ dłużej jest świeża.
|
|
MSZA ŚW. RORATNIA
I tu mamy problem! Oczywiście problem ze wstawaniem. 6.00 (a o tej godzinie rozpoczynają
się roraty w naszym kościele) to strasznie wcześnie. Raz się uda, a raz nie. Zobaczymy, jak
będzie w tym roku...
roraty - nazwa pochodzi od pieśni na wejście, którą zwyczajowo śpiewa się podczas tej mszy. Zaczyna się
ona słowami: "Rorate caeli desuper" - "Spuśćcie rosę niebiosa" a dalej jest: "a obłoki niech wyleją
Sprawiedliwego" (por. Iz 45, 8).
Znalazłam w internecie przepiękną
stronę o roratach.
Jest tam cały tekst pieśni (po łacinie i z tłumaczeniem), są świadectwa i nastrojowe zdjęcia z kościoła
Dominikanów w Krakowie.
|
A teraz jeszcze parę naszych zwyczajów związanych już nie tyle z oczekiwaniem na święta, co ze ścisłym
przygotowaniem do świąt:
pisanie życzeń światecznych, robienie ozdób choinkowych, pieczenie pierników (mniam :-)
Będzie więc mniej duchowo, ale równie potrzebnie ;-)
KARTKI ŚWIĄTECZNE
W adwencie robimy całe mnóstwo kartek świątecznych; dla naszej rodziny, znajomych.
Jest ich około 30. Pamiętam kartki Maćka, gdy miał ze 3 lata. Na kolorowym kartoniku
rysował białą kredką to, co kojarzyło mu się ze świętami, m.in. Jezusa na ... rowerze.
Myślę, że dzieci uczą się w ten sposób obdarowywania innych.
Po za tym dla nas to po prostu frajda! Tylko trzeba zacząć odpowiednio wcześniej, bo gdy zostaje mało czasu
frajda przeradza się w obowiązek :-(
|
PIERNICZKI
Nie jestem specjalistką w pieczeniu, ale pierniczki piekę. Gdy upiekłam je pierwszy raz, byłam zmartwiona, że
są tak twarde. Zupełnie nie nadawały się do jedzenia - kamień... Okazało się, że są to tzw. "pierniczki dojrzewające".
Po leżakowaniu w pudełku miękną. Część pierniczków wsadzamy do pudełka, a część wieszamy na choinkę :-) Jest wtedy
szansa, że te z choinki nie znikną ;-)
Od paru lat piekę też piernikowe litery: S, K, M, A, G - pierwsze litery
naszych imion. Potem wieszamy je albo układamy koło szopki. Jest to dla nas dodatkowy symbol, że mamy być blisko Jezusa.
Bardzo podoba mi się zwyczaj w rodzinie mader1, którą poznałam na forum "eDziecka". Podczas pieczenia
pierników czyta się u niej fragment "Dzieci z Bullerbyn".
Nie wiem, kiedy
święta zaczynają się gdzie indziej, lecz dla nas, dzieci w Bullerbyn, Gwiazdka zaczyna się już tego dnia,
gdy pieczemy pierniki. Wówczas jest równie wesoło jak w wieczór wigilijny. Lasse, Bosse i ja dostajemy po dużym
kawałku ciasta na pierniki i możemy z niego piec, co chcemy. Wyobraźcie sobie, że gdy ostatnio mieliśmy
piec pierniki, Lasse zapomniał o tym i pojechał z tatusiem do lasu po drzewo! Dopiero w lesie przypomniał sobie,
co to za dzień, i puścił się do domu takim pędem, że aż śnieg się za nim kurzył - tak mówił tatuś. Bosse
i ja zajęci byliśmy już wtedy na dobre pieczeniem. Właściwie to nieźle się złożyło, że Lasse przyszedł trochę
później. Najlepsza foremka do pierniczków, jaką mamy, to mały prosiaczek, a gdy Lasse piecze z nami, to jest
to prawie niemożliwe, byśmy my - Bosse i ja - mogli dostać prosiaczka. Tym razem jednak skorzystaliśmy z okazji
i upiekliśmy każde z nas po dziesięć prosiaczków, zanim Lasse nadbiegł zdyszany z lasu. Och, jakże mu się
śpieszyło, żeby nas dogonić z pieczeniem!
Na prośbę jednej internautki, w komentarzach, podaję
przepis na pierniczki :-)
|
OZDOBY CHOINKOWE
Czas adwentu to też czas przygotowywania ozdób choinkowych :-)))
Co roku wymyślam nowe ozdoby: gwiazdki robione szydełkiem, malutkie woreczki z wyszytym aniołkiem, aniołki
z papieru. W zeszłym roku zrobiłam z dziećmi ozdoby z masy solnej.
|
Sprawdzony przepis na masę solną (przepis jest udoskonalony przez Gosię,
która lepi z masy solnej prześliczne aniołki)
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka drobnej soli
1 duża łyżka mąki ziemniaczanej
1 czubata łyżka kleju malarskiego
Klej wsypujemy do szklanki i zalewamy gorącą wodą (nie wrzącą). Tak mniej więcej 2/3 szklanki wody.
Mieszamy, aby klej dobrze się rozpuścił. Klej troszkę musi postać, aby napęczniał, ale naprawdę trochę.
I jeszcze ciepły wlewamy do pozostałych składników. Wyrabiamy. I teraz zależy, jaka jest konsystencja masy.
Jeśli mało plastyczna, to trzeba dolać odrobinkę wody. Gdy robiłam masę ostatnio według tego przepisu, nie
musiałam dolewać wody :-)
|
|
|